Trochę teorii.

Oliwier, trenuje karate sportowe. Co to takiego?

Jak podpowiada Internet. To dynamiczna, nastawiona na rywalizację odmiana sztuki walki. Skupia się na zdobywaniu punktów w kontrolowanych warunkach, a nie na samoobronie. W Polsce rozwój tej dyscypliny koordynuje Polska Unia Karate.

Dwie główne konkurencje tej dyscypliny sportu to kumite (walka) i kata (formy).

W kumite zawodnicy walczą ze sobą na macie (tatami), stosując techniki nożne i ręczne. Punkty przyznawane są za precyzję, szybkość i kontrolowany kontakt (w zależności od federacji). Kata to pokaz precyzyjnie określonych układów technik obronnych i atakujących, wykonywanych przeciwko wyimaginowanym przeciwnikom. Oceniane są m.in. siła, rytm i poprawność ruchów. To tak zwana walka z cieniem.

Podsumowując karate sportowe to takie karate bez kontaktu. Może się wydawać, że w takim razie to łatwe. Ale zatrzymanie ciosu w odpowiedniej odległości przed przeciwnikiem aby był on zaliczony jest zdecydowanie trudniejsze niż jego niezatrzymywanie.

Tyle teorii. A jak jest w rzeczywistości?

Większość zawodników, zaczyna swoją przygodę w klubach sportowych, w których mimo wszystko zaczyna się naukę karate od podstaw. A podstawy karate to przede wszystkim dyscyplina, wzajemny szacunek, wiedza na temat korzeni sztuk walki i mimo wszystko kontakt w celu nauki obrony przed atakiem. Bo aby nauczyć się unikać kontaktu musimy najpierw sprawdzić jak to boli. Podobnie jest w życiu. Zdarza nam się czasami skrzywdzić kogoś nieświadomie do momentu kiedy nie doświadczymy jego bólu spowodowanego naszym zachowaniem. Choć zdarzają się niereformowalne wyjątki. Zarówno w życiu jak i w sztukach walki.

Większość przyszłych zawodników jak już znudzi się podstawami karate zaczyna poszukiwać swojej szansy na zawodach. Są one nieodzowną częścią sztuk walki. Zwłaszcza karate sportowego. Nic tak nie rozwija młodego zawodnika poza odpowiednim treningiem jak udział w zawodach. Uczy panowania nad emocjami oraz stresem, akceptowania porażek i szacunku do wygranej.

Jak to jest podczas zawodów? Opiszę krótko, aby wiadomo było a czym mowa w kolejnych wpisach.

Na macie zwanej tatami jest pięciu sędziów. Jeden główny i czterech pomocniczych. Każdy z nich dzierży w rękach dwie chorągiewki. Jedna koloru czerwonego (po japońsku AKA), druga niebieskiego (AO). Zawodnicy ubrani są w białe stroje zwane karate-gi (często potocznie nazywane kimonem, ale to niepoprawna nazwa, choć sam często takiej używam). Karategi są białe, a pasy, napięstniki, ochraniacze są koloru czerwonego i niebieskiego. Po tym sędziowie rozróżniają, który zawodnik jest który. Każdy kolor ma też swoje miejsce na tatami, to znaczy stronę po której rozpoczyna walkę.

W przypadku kumite (walki) punkty dostaje się za każdą prawidłowo wykonaną technikę. Ciekawostką jest, że na zawodach wyższej rangi jak mistrzostwa świata czy Premier League, organizowanych kilka razy w roku, możliwe jest użycie VAR w celu sprawdzenia czy daną technikę można zaliczyć. Na tego typu zawodach sędziowie dzierżą w dłoniach małe urządzenia, na których przyciskają przycisk zamiast podnosić do góry chorągiewkę. W kumite główny sędzia podąża za zawodnikami a pozostali siedzą w rogach tatami.

W konkurencji kata wszyscy sędziowie siedzą. W rogach tatami, w przypadku chorągiewek lub za stołem w przypadku elektronicznego systemu sędziowania. W tym przypadku ocena wykonania pokazu jest zupełnie subiektywna. Każdy sędzia wskazuje zawodnika, którego wykonanie kata bardziej mu się spodoba. Jak w łyżwiarstwie figurowym na przykład. Oczywiście, są ogólne zasady oceny i w przypadku dużych różnic w wykonaniu, dużej ilości potknięć, zawahań lub pomyłki wynik jest zazwyczaj przesądzony. Ale kiedy wykonanie przez obu zawodników jest zbliżone to wybierany jest ten, który bardziej się spodoba, czyli lepiej się sprzeda. Znów jak w życiu. Ważne jest, że trzeba mieć przygotowane minimum pięć różnych kata. Po ich wykonaniu, jeśli przechodzi się dalej kata można powtarzać.

W przypadku obu konkurencji najczęściej zawody rozgrywane są w systemie pucharowym, czyli zawodnik odpada z rywalizacji po pierwszej porażce. Wyjątek stanowią zawodnicy, którzy przegrali z finalistami. Oni spotykają się w walce o drugie, trzecie miejsce. Tym samym nie ma miejsca czwartego, jest od razu piąte.

To ogólne zasady panujące na zawodach w karate sportowym. Tak aby było wiadomo o czym czasami piszę. Wyszedłem z założenia, że każdy powinien mieć minimalne pojęcie zanim przejdziemy dalej. I jak mówią mądry Polak po szkodzie. Bo ja przystępując do rywalizacji razem z synem jako jego wsparcie podczas zawodów takiego pojęcia nie miałem.

Dodaj komentarz